Miasto kupiło „parking” przy Koziej. Część radnych o tym nie wiedziała

wpis w: Uncategorized | 0

Po co im widzieć, ważne, że sam-on jeden w trzech osobach, wie. Wiedział, zanim go radni do „negocjacji” z właścicielami parkingu-kałuży, upoważnili. Tak wynika z doniesień prasowych… Jeśli ten „parking” to taka okazja, to czemu nikt go nie chciał wcześniej? KJK podobno ma na niego pomysł… – jak widać na przysypanie piaskiem kałuży (na tym etapie), a potem „się zobaczy”. Obserwujemy. Zakup nie jest „sukcesem”. Póki co, to spóźnione i kosztowne działanie „w ciemno”, bo nie wiadomo, co tam będzie. Są jakieś koncepcje? Np. rozwiązania komunikacyjne, analizy finansowe (ile to co-ma-tam-powstać będzie kosztowało i jakie ma szanse na samofinansowanie), raporty o oddziaływaniu na otocznie, zgody konserwatora itp. itd.? Nie ma, zatem wg zasady, że „jakoś to będzie” wydawane są setki tysięcy, na znany tylko burmistrzowi cel. Nawet radnych nie pofatygował się przekonać, skoro oni nawet o zakupie tej nieruchomości nie wiedzieli. Nikt z nas nie wydaje własnych pieniędzy na nieruchomości, które organizujemy wg zasady „coś się tam zrobi”. A gdzie plan, koncepcja, pomysł…? Bo, że szkoda tego terenu na parking (nawet wielopoziomowy) to już wyjaśnił architekt Śmigiera. Bez planu miastem zarządzać nie wolno! A tak niestety dzieje się w Łowiczu od 13 lat. Wg zasady: kto wcześniej wstanie, ten rządzi. Widać KJK nie sypia najlepiej i wstaje najwcześniej. A może spać nie może z innych jeszcze zmartwień? I może dobrze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *